Życie poza biurkiem: Moja sabbatical w Ameryce Południowej
Autor: Idego Group

Autor miał silną chęć podróżowania i uważał, że krótkie wyjazdy w odległe miejsca nie są warte zachodu. To przekonanie doprowadziło do zaplanowania dłuższej przerwy.
Jak długo trwała przerwa?
Sabbatical trwał siedem miesięcy, w tym pięć w Ameryce Południowej. Para kupiła bilet w jedną stronę do Kolumbii pod wpływem impulsu. Ich trasa rozwijała się organicznie w trakcie podróży.
Jak wyglądała przerwa?
Przemierzyli znaczną część Ameryki Południowej wzdłuż łańcucha górskiego Andów. Aktywności skupiały się wokół ich pasji: obcowania z naturą, trekkingu górskiego, wspinaczki skałkowej i jazdy na rowerze. Do najważniejszych punktów należały: Trek Salkantay do Machu Picchu w Peru, solnisko Salar de Uyuni w Boliwii, eksploracja pustyni Atakama, trekking w Patagonii i wspinaczka skałkowa w kanionie Chicamocha w Kolumbii.
Ulubione wspomnienie
Dwa tygodnie jazdy na rowerze przez Patagonię szczególnie utkwiły w pamięci. Autor preferował ten sposób podróżowania, łączący świetne towarzystwo, doskonałą pogodę i spokojne przerwy.
Komu poleciłbyś sabbatical?
Poleca go każdemu, kto odczuwa choćby najmniejszą chęć i dysponuje środkami finansowymi.
Co dała ci ta podróż?
Doświadczenie umocniło docenienie różnorodnych życiowych przeżyć. Spotkanie osób, dla których przedłużone podróże były czymś normalnym, otworzyło ich na różne perspektywy wykraczające poza polskie kręgi społeczne. Odkryli jednak również, że cenią stabilność i posiadanie stałego domu.
Czy łatwo było wrócić do pracy?
Zaskakująco tak. Przejście nastąpiło jeszcze podczas podróży po Francji w trybie pracy zdalnej. Rozpoczęcie nowego projektu w maju zapewniło stosunkowo spokojne środowisko pracy podczas reintegracji.
Jak Idego zareagowało?
Reakcja Idego była niezwykle pozytywna. Firma chętnie zaakceptowała jego decyzję i uzgodnili, że wróci do pracy po siedmiomiesięcznej nieobecności.